Javascript, javascript, javascript…

Ostatnimi czasy dosyć dużo czasu spędzam programując w Javascripcie. Mniej więcej dwa lata temu bardzo go polubiłem za sprawą Angulara. Wcześniej go nie znosiłem, miałem ciarki, gdy widziałem kolejne “god” pliki w projektach. Potem wszystko poszło lawinowo – node.js, react.js, ractive.js, Angular 2, udało mi się też zerknąć na Aurelię i N innych frameworków javascriptowych  tj. Deku, czy Vue.js.

Napisałem  kilkanaście hobby projektów związanych z w/w bibliotekami i frameworkami i jestem z tego bardzo zadowolony. Ale…

…nie wyrabiam. Naprawdę nie wyrabiam. Bardzo się cieszę, że community JS jest gigantyczne, że cały czas się rozwija. Jest tylko – kurde – jeden problem. Tempo rozwoju jest dla mnie za szybkie. Ledwie zdążę dotknąć jednego frameworka, zaraz pojawia się następny.

Coś było modne w styczniu? Super, ale mamy już luty i to jest be – teraz mamy zupełnie coś nowego, kompletnie inne podejście. Halo, halo, marzec? Weź człowieku te swoje starocie wyrzuć do śmieci i zobacz co powstało w marcu. Itp. Oczywiście trochę w tym przesady, ale mam nieodparte wrażenie, że mimo ciągłych starań, po prostu się do tego nie nadaję – owszem lubię to robić, ale gdybym chciał to wszystko ogarnąć to nie miałbym na nic czasu, a i tak pewnie nie dałbym rady.

Na koniec jeszcze takie małe spostrzeżenie – oczekując z wypiekami na twarzy Angulara 2, miałem wrażenie, że w momencie wyjścia finalnej wersji framework był już przestarzały – i to zdanie idealnie opisuje istotę Javascriptu 😉

One thought on “Javascript, javascript, javascript…

Zostaw komentarz

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s